|
MIĘDZYNARODOWY ALMANACH INTERNETOWY «LITERA» ZAPRASZA! |
| |
|
ODA DO DNIA NIEDZIELNEGO
- A co dzisiaj będziemy robić? - Najpierw muszę dowiedzieć się jaki dzisiaj jest dzień. - Nie wiesz? - Nie wiem. Po co miałbym pytać? - A więc, uważasz, że to ja powinnam wszytko wiedzieć. - Przecież ty tego potrzebujesz. - Dlaczego akurat ja? - Przecież ty pytasz! - Nie, to ty pytasz! - O czym to ja cie pytałem? - O tym, jaki dzisiaj jest dzień. - Ależ to mnie w ogóle nie interesuje. - No właśnie.
Pauza.
- A jednak, co dzisiaj będziemy robić? - Wszystko zależy od tego, jaki dzisiaj jest dzień. - Nie wiem. - No to i ja nie wiem. - A jeżeli dowiem się dla ciebie? - Co będziemy dzisiaj robili? - Ależ nie, - jaki dzisiaj jest dzień! - W jaki sposób to zrobisz? - Spytam się. Wtedy odpowiesz? - Jak mogę ci odpowiedzieć, skoro sam nie wiem! - Przecież powiedziałeś, że gdy będziesz wiedział jaki dzisiaj jest dzień, powiesz, co będziemy dzisiaj robić. - Nie wypieram się, mówilem. - Posłuchaj, jaki dziś jest dzień? Bo nie wiemy...
Pauza.
- Co, nie słyszysz? - Słyszę. Po prostu śpię. - Ale wiesz, czy nie? - Wiem, oczywiście. - No to powiedz. - Niedziela. - Szłyszysz? - No, co znowu? - Nie słyszałeś, czy co, - dzisiaj jest niedziela. - A to wspaniale: wszyscy są w domu! - No to co będziemy robić? - A czego byś chciała? - Chciałabym wiedzieć, co my dzisiaj - w niedzielę - będziemy robić. - A cobyś chciała robić w niedzielę? - Chciałabym tylko, żebyś, wiedząc, że dzisiaj jest niedziela, powiedział, co my będziemy robić! - Chyba, w niedzielę trezba odpoczywać. Odpocznijmy.
Pauza. Nadchodzi wieczór.
- Kolacja jest gotowa! - A co mamy dzisiaj na kolację? - Sznycle z makaronem. - Bardzo lubię sznycle z makaronem! - Wiem, chciałam ci zrobić pzryjemność. - A ja nie lubię. Nikt o mnie nie pomyśli. A w razie czego budzicie i pytacie, jaki dzisiaj jest dzień - sami nic nie wiecie.
Pies obrażony merda ogonem i wychodzi z kuchni.
|
||||||||||||||||||||||||||||||||
| |