MIĘDZYNARODOWY ALMANACH INTERNETOWY «LITERA»
ZAPRASZA!



SPIS TREŚCI
Poezja
Proza
Dramaturgia
Publicystyka i krytyka
Muzyka
Malarstwo i grafika
Foto i video
Personalia
Wyszukiwanie
Linki
Księga gości
Kontakt

«Litera» по-русски


Johann Keib
O MIŁOŚCI DO ZWIERZĄT

Często mi zadają pytanie: czemu nie mam psa? Czyżbym nie lubił zwierząt? Czyżbym był takim odludkiem, że nie chcę mieć przyjaciela?

Uważam, że zwierzęta - to są żywe myślące istoty, i właśnie dlatego nie chcę mieć psów, ponieważ je kocham.

Macie rację, pies to przyjaciel. I to jaki - całkowicie oddany, który nigdy nie zdradzi. Jest bardziej bezinteresowny niż kobieta i bardziej uczciwy, niż kolega z pracy. A czy możecie wyobrazić sobie swego najlepszego przyjaciela w kagańcu?

No, spróbujcie! Wyobraźcie sobie swego najleprzego przyjaciela Tadka, z którym w podstawówce siedzieliście w jednej ławce i marzyliście o dalekich podróżach i niezwykłych przygodach, o Indianach i Burach, z którym kradliście z pobliskiego pola przejrzałe ogóry, tak po prostu, żeby zaspokoić pradawny instynkt zbieracza. Więc wyobraźcie sobie tego Tadka w kagańcu.

Oto przychodi Tadek w odwiedziny, zdejmuje buty. Po co mu buty? Pies powinien chodzić bez butów. Więc, zdejmuje je w przedpokoju, żeby nie pobrudzić napastowanego parkietu i nie doprowadzić do zawału mojej żony, która ma hysia na punkcie czystości. Wkłada kaganiec i obrożę, podaje mi smycz i, patrząc mi w oczy swym czystym wiernym i niewinnym spojrzeniem, podnosi tylną nogę przy szafce z telefonem...

Potem razem idziemy do następnego oznakowania.

W ten sposób spacerujemy po nieogarniętej przestrzeni rodzimego mieszkania i rozważnie dyskutujemy o łacinie, Sofoklesie i Eurypidesie, o teorii względności Einsteina, zachwycamy się malarstwem Sarjana i Dalego.

Dwóch takich inteligentnych, wesołych i wiernych przyjacół, dwie spokrewnione duszy, dwa cuda natury.

I jak tu zrozumieć, kto komu jest najlepszym przyjacielem. Ja buldogowi w kagańcu, czy kaganiec z buldogiem - mi?

A czy ktoś z was to wie?

Przecież ten buldog - to żywa myśląca istota! Taka, jak ja, i wy, i oni... Dlatego i wyje w świetle księżyca, ze wstydu za nas, "naturalistów", i z żalu do swojego gorzkiego losu. A jak inaczej?

A gdyby ciebie tak oto, na smycz i w kaganiec - bardzo byłoby śmiesznie, co?

Szczęściarzu jeden. Naturalista i miłośnik zwierząt zakichany!

Berlin, 2003



web design © alias